Urodzony
7 stycznia 1980 roku w Gorzowie.
Lubi żużel, bo zadecydowały o tym geny rodzinne, bo w tym przypadku miłość do sportu była dziedziczona z ojca na syna. Pierwszy raz na zawodach żużlowych był w wieku 2 lat, na meczu Stal Gorzów - Falubaz Zielona Góra, jednak żużel pamięta dopiero od siódmego roku życia i rzecz jasna pamięta czasy legendarnego gorzowianina Edwarda Jancarza. Choć pochodzi z Gorzowa, całą żużlową karierę związał z Toruniem.
Ukończył Uniwersytet Mikołaja Kopernika (Politologia, Prawo Handlowe). W wieku 26 lat został najmłodszym prezesem ekstraligowego klubu. W 20026 roku miliarder Roman Karkosik namaścił go na prezesa Unibaxu Toruń. W 2008 zdobył z tą drużyną złoto. W sumie, w latach 2006-2012, kiedy zarządzał Unibaxem, drużyna zgarnęła 5 medali, bo do złota dorzuciła dwa srebra i dwa brązy. Dziś można powiedzieć, że to była złota era klubu.
Gdy w roku 2006 kiedy objął stery toruńskiego klubu, ten staczał się na sportowe dno ligowych rozgrywek. Jednak związany z Toruniem wspomniany Roman Karkosik, zainwestował w nowopowstałą spółkę akcyjną i wyprowadził toruński speedway z zapaści finansowej, a na stanowisko prezesa powołał anonimowego Wojciecha Stępniewskiego, który przed objęciem prezesury w toruńskim klubie prowadził dwie spółki z branży IT (Cenbternet SA i Havicar sp z o.o.), których właścicielem był nie kto inny jak Karkosik.
Jako strategiczne cele Stępniewski postawił sobie i zarządowi:
1. praca z toruńską młodzieżą
2. podniesienie frekwencji na zawodach w Toruniu
3. walka o medale
DMP
4. organizacja klubu jako profesjonalnej firmy
W roku 2012 Awans do play-off kibice przyjęli na
stojąco. Jednak następnego dnia cały żużlowy Toruń został zaskoczony, bowiem na
ręce
Przewodniczącego Rady Nadzorczej Klubu Sportowego Unibax, Wojciech
Stępniewski złożył rezygnację z pełnienia funkcji Prezesa Zarządu, a
jako powód swojej rezygnacji podał sprawy osobiste.
Przewodniczący Rady przyjął rezygnację oraz postanowił zwołać Rade
Nadzorczą w celu wyłonienia następcy. Wojciech Stępniewski zgodnie ze
swoją deklaracją do końca października miał odpowiadać za organizację FIM Toruń Speedway Grand Prix of Poland
oraz bieżące funkcjonowanie spółki do czasu wyłonienia nowego Prezesa.
Od początku prezesury
kierował Unibaxem bardzo pewnie. Było to zaskakujące, bo Stępniewski -
z pochodzenia gorzowianin, z wyboru torunianin, został najmłodszym
szefem klubu w historii polskiego żużla. Rządy w klubie objął jako
26-latek. Był uznawany za zwolennika twardych rządów. W Unibaxie przez
okres jego prezesury nie było nigdy problemów z wypłacalnością, a sam
klub traktowano jako jeden z najlepiej zorganizowanych w żużlowej
Polsce.
Stępniewski miał jednak szerszą koncepcję zarządzania żużlem i to o czym mówiło się w światku żużlowym od dłuższego już czasu stało się
faktem i nowym
prezesem Speedway Ekstraligi został Wojciech Stępniewski.
W Polskim żużlu domagano się szerokich, przemyślanych i gruntownych zmian. Ciągłe problemy z regulaminem, który
ulegał ciągłym modyfikacjom, spadek wizerunku Speedway Ekstraligi oraz coraz
mniejsze zainteresowanie telewizji, kibiców oraz sponsorów sprawiły, iż coraz
głośniej zaczęto mówić o potrzebie rozwiązania spółki, która zarządzała do tej
pory rozgrywkami Enea Ekstraligi. Akcjonariusze, nie
mogąc dojść do porozumienia w sprawie regulaminu, postanowili oddać tę "władzę" PZM-otowi,
który m.in. powołał nowego szefa Speedway Ekstraligi, który zaczął pełnić swoje obowiązki od 1 listopada. Jego zastępcą
został ustępujący prezes Ryszard
Kowalski, któremu z dniem 31 października kończyła się
kadencja.
Na czele Rady Nadzorczej,
która miała kontrolować regulamin, stanęli prezes oraz wiceprezes Polskiego Związku
Motorowego, a więc Andrzej Witkowski i Andrzej Grodzki.
Zadaniem Rady Nadzorczej było przede wszystkim stworzenie nowego regulaminu,
który w większej części zadowoli wszystkich akcjonariuszy spółki. Nowy regulamin
stworzyła grupa ekspertów, powołanych przez prezesa Witkowskiego.
A jak była prezesura Wojciecha Stępniewskiego?
Pod kierownictwem "człowieka z talii karat
Romana Karkosika" toruńska
drużyna zdobyła pięć medali Drużynowych Mistrzostw Polski: złoto (2008), dwa
srebrne (2007 i 2009) oraz dwa brązowe (2010 i 2012). Funkcję menadżera zespołu
pełnili w tym czasie Jacek
Gajewski, Sławomir Kryjom
i
Mirosław Kowalik, a w drużynie startowali żużlowcy ze ścisłej czołówki
polskiej i światowej. W 2007 roku do Torunia wrócił
Ryan Sullivan, a obecnie jest w trakcie wypełniania kontraktu obowiązującego
do końca sezonu 2014. W 2008 roku do zespołu dołączył
Chris Holder i najprawdopodobniej pozostanie w klubie co najmniej do 2014
roku (siedem sezonów pod rząd). Oczywiście żółto - niebiesko - białym barwom
wierny jest również
Adrian Miedziński.
W okresie rządów Stępniewskiego w zespole startowali także wybitni żużlowcy
jak
Wiesław Jaguś (przez 19 lat wierny "Aniołom", uczestnik cyklu Grand Prix w
sezonie 2007) czy
Karol Ząbik (świetny za czasów juniorskich, 2007 rok) oraz m.in.
Darcy Ward (nadal obowiązujący kontrakt),
Hans Andersen,
Rune Holta,
Michael Jepsen Jensen,
Matej Zagar,
Matej Kus i
Robert Kościecha. Najczęściej także na pozycjach młodzieżowych
przeznaczonych dla Polaków jeździli wychowankowie klubu (za wyjątkiem
sprowadzonego w 2007 roku
Alana Marcinkowskiego). Od sezonu 2011 postawiono na braci Pulczyńskich,
którzy powoli, ale regularnie czynią postępy. W sezonie 2012 do bram pierwszego
zespołu puka kolejny utalentowany wychowanek - Paweł Przedpełski.
Drużyna Unibaxu przez sześć sezonów z rzędu awansowała do półfinałów
play-off, a trzykrotnie wystąpiła w finale zdobywając pięć medali
Drużynowych Mistrzostw Polski. W pierwszym roku zarządzania a właściwie w pierwszych tygodniach nowy prezes
toruńskiego klubu wykazał się nie lada zmysłem organizacyjno-negocjacyjnym i
wspólnie z innymi działaczami jeszcze przed ukazaniem się listy transferowej
skompletował bardzo przyzwoity skład zawodników na rok 2007. W kolejnym roku
również wykazał się dużą dozą operatywności i w iście ekspresowym tempie
(jeszcze przed ukazaniem się listy transferowej) skompletował skład na sezon
2008 w którym oprócz podstawowych zawodników z pierwszego roku prezesury
Stępniewskiego znalazło się miejsce dla dwóch nowych wartościowych zawodników z
którymi zespół był zaliczany do grona ligowych faworytów.
Rok później drużyna była jeszcze mocniejsza i okazała się najlepsza w kraju
biorąc rewanż na wielkopolskiej ekipie. Sezon 2009 przyniósł trzeci pod rząd
finał, ale przegrany z zielonogórzanami. W latach 2010 - 2012 "Anioły" zdobyły
dwa brązowe medale, choć w dwóch ostatnich sezonach torunianie odpadali w
półfinałach w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach.
Poza rozgrywkami ligowymi żużlowcy Unibaxu zdobywali medale w innych zawodach
krajowych. Torunianie dwukrotnie zdobyli złote medale Mistrzostw Polski Par
Klubowych (2008 - Wiesław Jaguś, Robert Kościecha, Adrian Miedziński i 2010 -
Wiesław Jaguś, Adrian Miedziński, Emil Pulczyński). Juniorzy wywalczyli dwa
medale Młodzieżowych Mistrzostw Polski Par Klubowych (złoto 2007 w składzie:
Karol Ząbik, Alan Marcinkowski i Damian Stachowiak oraz srebro 2010 w składzie:
Emil Pulczyński,
Kamil Pulczyński i
Bartosz Pietrykowski). Drużyna młodzieżowa Unibaxu wygrała również
Młodzieżowe Drużynowe Mistrzostwa Polski w sezonie 2009 startując w składzie:
Damian Celmer, Emil Pulczyński, Bartosz Pietrykowski, Kamil Pulczyński i
Łukasz Przedpełski. W Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostwach Polski
srebro zdobył Karol Ząbik (2007).
Żużlowcy Unibaxu odnosili także sukcesy na arenie międzynarodowej.
Wiesław Jaguś stanął na podium
Grand Prix Włoch (2007) i był ważną postacią reprezentacji, która zdobyła
srebrny medal
Drużynowego Pucharu Świata (2008). Chris Holder został
Indywidualnym Mistrzem Świata, a Darcy Ward dwukrotnie zdobywał tytuł
Indywidualnego
Mistrza Świata Juniorów (2009, 2010).
Adrian Miedziński wraz z reprezentacją Polski wywalczył dwa razy złote
medale w
Drużynowym Pucharze Świata (2009, 2010) oraz
Złoty Kask (2011), a Karol Ząbik zdobył złoto w
Drużynowych Mistrzostwach Świata Juniorów (2007) i
Mistrzostwach Europy Par (2008). Brakowało jedynie sukcesów w imprezach
indywidualnych zarówno tych krajowych (IMP),
jak i międzynarodowych juniorskich (IMŚJ).
Adrian Miedziński startował w Grand Prix Challenge, ale bez powodzenia. Spośród
toruńskich wychowanków najbliżej awansu do juniorskiego championatu byli
Emil Pulczyński (zabrakło pół okrążenia w półfinale w Żarnovicy, 2011) i
Mateusz Lampkowski (odpadł w ćwierćfinale w Mseno, 2009).
Oczywiście wyniki osiągane przez zawodników na torze to w głównej mierze ich
zasługa, ale należy również zauważyć sytuację panującą w Unibaxie w tym czasie.
Sześć lat rządów Wojciecha Stępniewskiego to okres, w trakcie którego klub
był prowadzony niemalże wzorowo pod względem organizacyjno - finansowym.
Zawodnicy otrzymywali pieniądze na czas, a prezes zebrał wokół klubu liczne
grono wiernych i zaufanych sponsorów. Przed nowym sternikiem "Aniołów" -
Mateuszem Kurzawskim
stało bardzo trudne zadanie co najmniej utrzymania poziomu, na który wprowadził
klub Wojciech Stępniewski.

![]()
![]()
![]()


W 2013 roku Stępniewski został oficjalnym
członkiem FIM CCP, czyli Komisji Wyścigów Torowych w Motocyklowej Federacji
Międzynarodowej, a co najważniejsze dla Polskiego żużla
został
prezesem Ekstraligi Żużlowej. Było to zaskoczenie, bowiem środowisko żużlowe
było bardzo hermetyczne i dopuszczenie "żużlowego młokosa" do rządów na
najwyższym szczeblu nie mieściło się niektórych w głowie. Z czasem okazało się,
że wybranie Stępniewskiego na prezesa Ekstraligi okazało się strzałem w dziesiątkę
władz PZM. Biznesowo poukładał całą organizację tak, że kluby mogły sypać milionami z
rękawa, a najlepsi żużlowcy mogli zarabiać po 3 miliony i więcej złotych. Z
miejsca pojawili się krytycy wytykającyprezesowi, że zarabia w Ekstralidze duże
pieniądze, że ma dwucyfrowy kontrakt. Padła kwota na poziomie 16 tysięcy. Jednak
nawet
jeśli ta kwota była większa i przekraczała 20 tysięcy, to w ciemno można było założyć,
że prezes Ekstraligi więcej by skorzystał na tym, gdyby w jego umowie, zamiast
stałej gaży, był, choć 1 procent od zawartej umowy. Wtedy byłby milionerem.
Za rządów Stępniewskiego zarządzana przez niego spółka, zgodnie z Kodeksem
Spółek Handlowych została poddana weryfikacji przez Radę Nadzorczą Speedway Ekstraligi w składzie Andrzej
Witkowski (przewodniczący), Andrzej Grodzki (wiceprzewodniczący), Władysław
Komarnicki (członek), Jarosław Prus (członek). Ocena
wypadła pozytywnie.
Zwłaszcza wysoko oceniono pozyskanie poważnych sponsorów tytularnych oraz
korzystne umowy związane z transmisjami telewizyjnymi. Jako słabość wskazano
jednak dużą liczbę wypadków i agresji na torze. Nic więc dziwnego, że aby
przeciwdziałać tym zjawiskom wskazano niepoślednią rolę komisarzy torów, którzy
powinni dbać o właściwe przygotowanie torów oraz sędziów, którzy z kolei powinni
umiejętnie korzystać z sankcji w postaci czerwonych i żółtych kartek.
W zaistniałej ocenie prezes Speedway Ekstraligi Wojciech Stępniewski i
wiceprezes Ryszard Kowalski na mocy podjętej przez Radę Nadzorczą decyzji,
otrzymali mandat do przewodzenia spółce przez kolejne trzy lata będą piastowali
swoje funkcje.
W kolejnych latach Stępniewski mógł mówić o kolejnym sukcesie żużlowym, bowiem w corocznym rankingu najbardziej wpływowych ludzi w polskim sporcie, prowadzonym wspólnie przez Forbes i Pentagon Research, w roku 2020 zajął 44 miejsce, a IMŚ Bartosz Zmarzlik 22, wyprzedzając m.in. swojego kolegę z Orlen Team - Roberta Kubicę. W rankingu zwyciężył Robert Lewandowski, przed Zbigniewem Bońkiem i Czesławem Langiem. Sukcesy obu żużlowych gentelmanów świadczyły o coraz większym znaczeniu żużla jako dyscypliny sportowej w Polsce, a żużel stał się drugim najchętniej oglądanym sportem w telewizji, bo ustępował tylko piłce nożnej.
W 2024 roku Stępniewski, z ramienia Ekstraligi Żużlowej wspiął się na wyżyny finansowania, bo dzięki wynegocjowanym przez niego umowom zarządzana przez niego spółka, zarobiła 315,6 miliona złotych, a do końca 2028 roku na jej konto miało wpłynąć drugie tyle. W sumie wartość wynegocjowanych i podpisanych przez byłego toruńskiego prezesa umów wynosiła 608 milionów złotych. A mowa w tym przypadku wyłącznie tylko o najważniejszych umowach czyli ze sponsorem tytularnym i nadawcą telewizyjnym.
Umowy prezesa Wojciecha Stępniewskiego wynegocjowane dla Ekstraligi:
| Sponsor tytularny | Nadawca telewizyjny |
| Enea,
2013-2014, 4 miliony PGE, 2015-2017, 9 milionów PGE, 2018-2020, 10,5 miliona PGE, 2021-2023, 10,5 miliona PGE, 2024-2027, 26 milionów |
Canal+, 2013-2015, 6 milionów Canal+, 2016-2018, 25,5 miliona Canal+, 2019-2021, 60 milionów Canal+, 2022-2025, 242 miliony Canal+, 2026-2028, 214,5 miliona |
Po sezonie 2024 Stępniewski został uznany za najważniejszego człowieka w polskim żużlu. Obdarzony został bezgranicznym zaufaniem prezesa PZM Michała Sikory, bowiem podejmował wiele kluczowych decyzji dla dobra dyscypliny, stając się inicjatorem wielu zmian. Po sezonie jego wpływy jeszcze wzrosły, bo po reformie zarządzał już nie tylko PGE Ekstraligą, ale także Metalkas 2. Ekstraligą.
Podsumowanie prezesury
Wojciecha Stępniewskiego
za www.nice.pl