ZIELIŃSKI Tomasz


Urodzony 20 lutego 1972 roku w Toruniu.

Żużlową przygodę w Apatorze Toruń w roku 1991, jednak po roku startów w gronie najlepszych zespołów, nie mogąc znaleźć miejsca w toruńskim zespole, postanowił przenieść się do odradzającej się żużlowo Piły, gdzie spędził również jeden sezon i zakończył karierę.

Wspólnie z zespołem Apatora w debiutanckim dla siebie roku startów wywalczył brązowy medal DMP. Wystąpił ponadto w Srebrnym Kasku - czternasta pozycja na torze w Grudziądzu w roku 1992, oraz w cyklu turniejów o Brązowy Kask - jedenasta lokata.

Po zakończeniu żużlowej został żużlowym mechanikiem. Swoje żużlowe doświadczenie skutecznie wdrażał najpierw w teamie Tomasza Bajerskiego, a potem Ryana Sullivana, z którym związany jest niemal od początku jego kariery.
Oto jak po latach w jednym z wywiadów podsumował tę współpracę:

Czy pamiętasz zawody na których byłeś pierwszy raz?
-Szczerze mówiąc to nie pamiętam. Pamiętam jedynie, że tutaj obok stadionu mieszkała moja ciocia i z balkonu oglądałem swoje pierwsze zawody żużlowe. Potem z tatą przychodziłem na żużel, ale dokładnie nie pamiętam kiedy to było.

Obecnie współpracujesz z Ryanem Sullivanem. U boku jakich innych żużlowców miałeś okazje pracować?
-Wcześniej współpracowałem tylko z Tomkiem Bajerskim, kiedy był on jeszcze juniorem.

Próbowałeś swoich sił także na żużlowym owalu, jednak twoja kariera sportowa dosyć szybko się zakończyła. Co było przyczyna zerwania z jazda?
-Tak, zaczynałem w szkółce żużlowej w wieku 15 lat. W wieku 17 lat zdałem licencję żużlową. Później parę lat jeździłem w Toruniu, chociaż ciężko powiedzieć, że jeździłem, ponieważ w lidze odjechałem tylko trzy mecze. W Bydgoszczy zdobyłem bodajże jeden punkt, w Toruniu w meczu przeciwko ekipie z Gorzowa zdobyłem też 1 punkty i w Lublinie, gdzie nie zdobyłem żadnego punktu. To była cała moja historia pierwszoligowa. W wieku 20 lat jeździłem w Pile. Tam w sezonie miałem gdzieś około 40 punktów, które zdobyłem w drugiej lidze. Karierę zakończyłem przedwcześnie, ponieważ zdałem sobie sprawę, że niestety nie nadaję się do żużla. Poszedłem do wojska i na tym się skończyła na tamten czas kariera żużlowa.

..i wtedy od razu pomyślałeś aby zostać mechanikiem, czy przez jakiś okres czasu dałeś sobie spokój ze speedway'em?
-Po wyjściu z wojska, przychodziłem na stadion. Wiadomo, że ciągnie wilka do lasu. Wtedy zaczął tutaj jeździć taki młody Ryan Sullivan i okazało się, że potrzebuje jakiegoś mechanika, który by mu przygotowywał motocykle i razem z Darkiem Sajdakiem, który wtedy też jeszcze pracował dla Ryana, pomagaliśmy mu wspólnie, potem Darek odszedł i ja zostałem sam u Ryana. I tak już około 13 lat się ciągnie moja współpraca z Ryanem.

Jaka jest twoja rola i czym przede wszystkim się zajmujesz w teamie Ryana?
-W czasie meczu, to metanol, koło, robię praktycznie wszystko to co mój kolega Paweł, bo akurat teraz jest nas dwóch. Ponadto wymiany oleju, jakieś korekty, wymiana dysz, generalnie obsługa całego sprzętu. Po zawodach to myjemy sprzęt wspólnie, przygotowujemy do następnych zawodów.

Jakim człowiekiem prywatnie jest Ryan?
-Bardzo sympatyczny kolega. Jest bardzo w porządku. Ciężko mi tak określić w danym momencie, ale ja w każdym bądź razie nie narzekam. Wiadomo, że rozmawiamy po angielsku, to też on wszystkich myśli nie powie, lub ja nie zrozumiem, ale generalnie jest w porządku. Nie ma problemów praktycznie żadnych, jedynie w czasie meczów, trochę jest nerwowy, ale to wiadomo, taka specyfika żużla, taka praca. Dla mnie można powiedzieć, że to hobby, ale po części też praca.

Jakim jest szefem Ryan?
-Szefem wymagającym oczywiście. Wszystko musi być przygotowane. Wiadomo żadnych błędów. Nie tyle co nie toleruje, ale nie chciałby żadnych błędów i my tak robimy, żeby nie było tych błędów. Trzeba się starać po prostu, żeby wszystko było OK.

Jak trafiłeś do teamu Ryana ?
-Tak jak już mówiłem, zacząłem z nim 13 lat temu współpracę i to tak z pewnymi można powiedzieć przerwami, gdzie generalnie nie mogłem uczestniczyć w wszystkich rundach Grand Prix jeździć, bo moja praca zawodowa na to nie pozwala, a pracuję w Straży Pożarnej, a to bardzo poważny zawód , ale trafiłem przez mojego bardzo dobrego przyjaciela Jacka Gajewskiego.

Wyniki ligowe zawodnika w barwach toruńskich
Sezon mecze biegi punkty bonusy Średnia
biegowa
Miejsce w
ligowym rankingu
1991 3 6 1 0 0,167 -

strona główna

toruńskie turnieje turnieje światowe turnieje krajowe
zawodnicy trenerzy mechanicy działacze
klub statystyki sprzęt