Ekstraliga Żużlowa sp. z o.o, to Spółka, którą powołano do istnienia w dniu
21 czerwca 2006 roku, aktem notarialnym podpisanym w Bydgoszczy, a swoje sygnatury
złożyli na nim przedstawiciele Polskiego Związku Motorowego
i ośmiu klubów, które w roku 2006 startowały w najwyższej klasie rozgrywek. W
dniu 21 lutego 2007 roku PZM przekazał prawa do zarządza najwyższą klasą rozgrywkową
nowemu podmiotowi, który zarejestrowano pod numerami REGON: 340186257,
NIP: 5542694384, KRS: 0000264778 w sądie Rejonowym w
Bydgoszczy. Kolejne lata wzmacniały pozycje żużlowej
spółki i po 15 latach Ekstraliga miała na tyle mocną pozycję
finansowo-orgazniacjyjną, że zaczęła dyktować warunki w świecie speedwaya i
kreować rozwój całej dyscypliny. W całym projekcie szybko dostrzeżono, że
bolączką dyscypliny jest brak wartościowych zawodników. Dlatego wraz z rokiem
2022 podjęto zmiany w procesie pozyskiwania i szkolenia młodych polskich i
zagranicznych zawodników. Powołano do życia coroczny camp, który ma być "oknem
wystawowym" dla żużlowców, którzy nie zawsze mieli okazję, aby pokazać się na
polskich torach. Celem campu było ściągnięcie do Polski utalentowanych młodych
zawodników zagranicznych, którzy ze względu na barierę kosztów nie byliby w
stanie sami zaprezentować się sztabom szkoleniowym klubów Ekstraligi. We
współpracy z federacjami zagranicznymi Ekstraliga chciała tym samym organizować
cyklicznie wydarzenia co najmniej raz w roku, by zaproszeni przedstawiciele
wszystkich klubów Ekstraligi, w określonej kolejności, o której decydowały
średnie biegopunktowe zawodników młodzieżowych, mogli zakontraktować ciekawych
jeźdźców, którzy jeszcze w tym samym roku mogli wystartować w rozgrywkach dla
zawodników do lat 24. "Uważam, że w wielu polskich ośrodkach nie ma odwagi,
aby postawić na młodych zawodników, a bezpośredni kontakt z nimi, możliwość
popatrzenia na realne umiejętności zawsze zwiększa szanse na wyłowienie
utalentowanej młodzieży, która właściwie tylko w Polsce ma szansę na zrobienie
kariery w sporcie żużlowym. Przyjazd młodego żużlowca do Polski z Australii,
Nowej Zelandii czy Stanów Zjednoczonych, na przykład w okresie wakacyjnym, gdy
tego typu adept nie ma profesjonalnego zaplecza sprzętowego i sponsorów, ale
dysponuje chęcią do pokazania swoich umiejętności może być dla niego życiową
szansą" - przekonywał
Wojciech Stępniewski, prezes Ekstraligi.
Założenia szkoleniowe opracowało pięciu
trenerów, którzy cały proces usystematyzowali w czterech kategoriach wiekowych: Zainicjowanie i wprowadzenie tych zmian było
możliwe dzięki lukratywnemu kontraltowi jaki żużlowe władze podpisały z
telewizją, z którego w okresie czteroletnim, 20 mln zł rocznie postanowiono
wydatkować właśnie na szkolenie i drużynę rezerw. Była to słuszna koncepcja,
bowiem rozwój sportu żużlowego i nowe szanse dla dyscypliny zapewnić mogli tylko
młodzi zawodnicy. Tak więc od sezonu 2022 kluby w Ekstralidze musiały
obowiązkowo zgłosić do odrębnych rozgrywek drużynę składającą się z zawodników
do lat 24 oraz kadrę miniżużlową. Cały proces był przemyślany i obwarowany
regulaminem tak, by już na samym początku przygody z motorsportem młody zawodnik
miał zapewnioną odpowiednią liczbę startów w każdej klasie. W roku powołania rozgrywek skrócony
regulamin zakładał,
że: Drużyny prowadziły
rywalizację według
tabeli DMP, Trenerzy w trakcie
meczu mogli stosować rezerwy zwykłe (stanowili ją zawodnicy
6-8/14-16), zastępujące (wprowadzona za zawodnika który posiadał 1,
2 lub 3 średnią w zespole), taktyczne (stosuje drużyna przegrywająca
6 pkt) Biegi 14 i 15
kierownicy drużyn zgłaszali zawodników do tzw. biegów nominowanych,
przy czym zawodnicy z najwyższą liczbą punktów mogli wystartować
tylko w biegu 15 lub w ogóle. Jeśli w tym samym
dniu rozgrywane były zawody Ekstraligi oraz U24 zawodnik mógł wziąć
udziału tylko w jednym z meczów. Choć wiele osób chwaliło tę inicjatywę, cały
projekt budził też sporo kontrowersji, a największą była wątpliwość
dotycząca sztucznego przedłużania karier zawodników, którzy nie zdołali
zaistnieć w okresie juniorskim. Swoje wątpliwości wyraził m.in. były wieloletni
trener kadry narodowej Marek Cieślak: "Nie
rozumiem z jakiego powodu pozwolono startować w tych rozgrywkach 23 i 24-letnim
zawodnikom. Przecież jeśli ktoś do tego czasu nie prezentuje już odpowiedniego
poziomu, to żadne dodatkowe rozgrywki już mu nie pomogą. Takie mecze powinny być
przede wszystkim okazją dla najmłodszych zawodników z różnych krajów, którzy na
razie nie mogą zbierać doświadczenia w wyższych ligach. Nie zdziwię się więc,
jeśli rozgrywki w takiej formule okażą się tylko stratą olbrzymich pieniędzy i
sztucznym przedłużeniem karier, dla tych, którzy nie mają talentu do żużla. Może
się też okazać, że niektóre kluby nie mają tak mocnego zaplecza i braki będą
łatać tanimi zawodnikami, którzy z powyciągają silniki z garażów i za kilkaset
złotych zgodzą się spełnić regulaminowy wymóg. W teorii wszystko będzie super,
bo klub będzie miał czyste ręce, a żużlowiec dorobi parę złotych. W
rzeczywistości takie rozgrywki w ogóle nie wpłyną na poziom żużla w Polsce,
chyba że negatywnie". Były to mocne słowa, jednak jak intencja żużlowych władz była jak najbardziej
słuszna i należało całemu projektowi dać szansę i ocenić go na przestrzeni
nie jednego roku, a co najmniej 3-5 lat, a twórcy tak mówili o całym projekcie:
Stanisław Chomski - Uważam, że przy tych finansach, które teraz się
pojawią z tytułu nowego kontraktu telewizyjnego, jest zasadne, żeby przekazać
część na dobrze funkcjonującą i zorganizowaną drużynę z całym zapleczem. Na
pewno pierwszy rok będzie trudny. Trenerzy, menedżerowie czy prezesi będą
chcieli zbudować przemyślane składy. Takie, które już dawałyby gwarancję wzrostu
poziomu sportowego w rywalizacji sportowej pomiędzy poszczególnymi zawodnikami
oraz bezpieczeństwa, w razie problemów i kontuzji. Niemniej, dla klubów, które
szkolą i mają taką ilość zawodników, którym nie są w stanie zapewnić
odpowiedniej polityki startowej, adekwatnej do ich poziomu sportowego, to
stwarza duże pole manewru. Stworzenie piramidy szkoleniowej, będzie okazją do
skorzystania dla szerokiej masy chętnych zapaleńców motoryzacji. Podstawą jest
sport masowy - każdy umie biegać, jeździć na rowerze. Dopiero poprzez różne
etapy specjalizacji, coraz to węższe, rodzi się rywalizacja, prowadząca do
mistrzostwa. Możliwości pojeżdżenia na Pit Bike’ach, motocyklach o małej
pojemności, przystosowanych do rozwoju fizycznego dziecka. System ten
zobowiązuje do stworzenia miejsc treningowych, właśnie na torach, takich jak Pit
Bike, itp.. Chętni będą mieli możliwość przyjść, spróbować i ocenić pod fachowym
okiem swoje predyspozycje do sportów motorowych. Przejście z tej "masowości",
ogólnej dostępności, do węższej specjalizacji -do treningu na minitorze,
motocyklach o mniejszej pojemności, aż do jazdy motocykl o pojemności 500 cc,
przy uwzględnieniu kategorii wiekowych i umiejętności. Jacek Woźniak - Uważam, że jest to
dobre posunięcie. Jest jasno i przejrzyście pokazane, jak będzie wyglądał cały
cykl szkoleniowy – od Pit Bike przez miniżużel, 250cc aż do kategorii 500cc,
żeby adept był już objeżdżony w tym wszystkim. Myślę, że pozytywnie to wpłynie
na rozwój szkolenia. Dzięki temu będzie można zachęcać o wiele młodszych,
szczególnie dzieci, do uprawiania motocrossu, miniżużla, a w późniejszym czasie
do sportu żużlowego. Cała ta piramida ma na celu przyciągnąć nowych, młodych
adeptów i zarazić ich chęcią uprawiania tego sportu. Jak kluby i rodzice będą
widziały, że jest to ułożone prawidłowo, to będzie pozytywne i jestem
przekonany, że to się sprawdzi. Od kilku lat jest zauważalny spadek adeptów i
jeżeli rodzice i kluby zobaczą, że cały cykl szkolenia jest ułożony prawidłowo,
to miejmy nadzieję, że chętnych będzie więcej.
Robert Kościecha - Jest to rozwiązanie, które spowoduje, że młodzi
zawodnicy będą mieli więcej jazdy i będą się rozwijali. Zawsze każdy mecz jest
lepszym treningiem. Oczywiście trenować też trzeba, bo nie wszystko się da
nauczyć na zawodach. Kilka elementów trzeba przyswajać w spokojnych warunkach.
Jednak dla młodych zawodników – im więcej zawodów, tym lepiej. Na pewno jest to
coś nowego, ale myślę, że to będzie dobry kierunek. Ja jestem otwarty na każde
nowe pomysły czy doświadczenie. Jestem w stanie próbować nowych rzeczy, ale
myślę, że jak w każdym zawodzie – potrzebne są szkolenia dla trenerów, którzy
już są ale też dla nowych osób. Wszystko po to, aby każdy mógł podnosić swoje
umiejętności trenerskie. Trener nie powie, że jest wszystkowiedzący. Każdy
szkoleniowiec ma swoje doświadczenia i pomysły i można to realizować wspólnie. Swoją opinię przedstawił też właściciel
toruńskiego klubu
Przemysław Termiński - Zawodników do Ekstraligi U24 nie zabraknie,
tym bardziej, że mogą startować obcokrajowcy. Tego się zatem nie obawiam. Nasza
drużyna jest już zebrana. Minusem jest bardzo wysoki koszt, bo z perspektywy
klubu to jest de facto otwarcie nowej drużyny. Może nie jest tak kosztowna jak
zespół ekstraligowy, ale motocykle, mechanicy, wyjazdy, trenerzy, karetki - to
wszystko musi być zabezpieczone. To jest uruchomienie nowego projektu, który
dzisiaj kluby Ekstraligi potraktują jako formułę treningu. W kolejnych latach,
jeżeli ta formuła się przyjmie i będzie kontynuowana, to powstanie nowy poziom
rozgrywkowy, równolegle funkcjonujący do Ekstraligi. Za chwilę ta liga będzie
mieć własnego sponsora tytularnego i własne prawa telewizyjne. To będzie
zagrożenie dla całej reszty żużla w Polsce, bo ta liga zacznie żyć własnym
życiem. Ekstraliga żużlowa zacznie budować wokół tego projektu wszystkie
schematy, które buduje wokół projektu ekstraligowego. Przecież aż się prosi,
żeby rozgrywki U24 były transmitowane w telewizji. Zatem projekt U24 z punktu
widzenia konkurencyjności może być zagrożeniem zarówno dla pierwszej i drugiej
ligi. Nie czarujmy się, że zawodnicy będą jeździć wszędzie. Nie, oni wybiorą te
kluby, które zagwarantują im możliwość rozwoju i docelowego startu w
Ekstralidze. Zatem dla żużla drużyna U24 to jest dobry pomysł, ale czy dla
klubu? Szczerze mówiąc - finansowo tak sobie... W
Ekstraliga
Żużlowa U24
https://speedwayekstraliga.pl/
W
słowach prezesa Ekstraligi było sporo prawdy, ale też odwagi, jednak
należało zorganizować podwaliny młodzieżowej
rywalizacji. Ekstraliga o tym wiedziała i postanowiła rozwijać sport żużlowy w
szerszym przemyślanym i zaplanowanym procesie szkoleniowym. Powołano do życia
tym samym dwie mocno rozbudowane formy rywalizacji młodzieżowej w klasie 500 ccm
ale także w klasie 250 ccm, a także nieco mniej rozbudowane rozgrywki 125 ccm i
PitBike. Systematyzując proces żużlowego szkolenia, zadbano również o
podniesienie kwalifikacji kadr prowadzących treningi, szkolenie oraz zarządzanie
karierami młodych zawodników i na tę okoliczność miała powstać Akademia Trenera
Sportu Żużlowego.
Trener
Nabór
udział w zawodach
PitBike
Marcin Wójcik
od 6
lat
od 8 do 10 lat
125 ccm
Jacek Woźniak
od 8 lat
od 10 do 12 lat
250 ccm
Robert Kościecha,
Rafał Dobruckiod 11 lat
od 13 do 14 lat
500 ccm
Stanisław Chomski,
Rafał Dobruckiod 14 lat
od 15
lat zawody młodzieżowe oraz możliwość udziału w U24
od 16 lat w zawodach na klasycznych "pięćsetkach"


Jeśli chodzi o Akademię Trenerów Sportu Żużlowego to żużel jest na tyle
nieskomplikowany, bo sam trening żużlowy na torze jest bardzo prostym procesem i
tu akurat zawodnik, który jeździł i ma chęć pomóc w szkoleniu jest w stanie
przekazać i wyłapać pewne elementy, które rzutują na podniesienie poziomu
sportowego. Z mojego punktu widzenia, wydaje mi się, że trzeba wyjść z tym poza
skalę "własnego podwórka". Potrzeba wyjść w kierunku przygotowania rodziców,
samego adepta do pojęcia, jakie zadanie i cel ma trening, co niesie ze sobą
wynik, a co porażka sportowa, jak ważny jest w tym trening uzupełniający i wiele
innych elementów, które kształtują przyszłego mistrza. Do tej pory było tak, że
przychodził chłopak z ulicy, po krótkim instruktarzu siadał i jechał motocyklu
żużlowym. Tak było np. w moim pokoleniu, ale teraz się to zmieniło. Obecnie też
przychodzą młodzi adepci, próbują swoich jazd na motocyklu, czy to na minitorze,
czy inny formach, ale nie zawsze to czynią w pełni przygotowani do tego ludzie.
Ktoś, kto prowadzi takiego chłopaka musi mieć większą wiedzę, niż tylko
pokazywanie jazdy w lewo. Musi mieć świadomość, że trzeba korzystać z ludzi,
którzy specjalizują się na temat wysiłku fizycznego, metodyki treningu czy
psychologii sportu. Ważne jest, aby korzystać, zwłaszcza w tym czasie, z pomocy
wykwalifikowanego psychologa sportu po studiach psychologicznych, znającego
mechanizmy funkcjonowania zawodnika w sporcie od podszewki, nie coacha czy
trenera mentalnego, bo wielu ludzi to myli.
Trzy lata rywalizacji zawodników do lat 24,
pozwoliło stawiać pierwsze oceny. Choć sam projekt mocno aktywizował młodych
żużlowców z innych krajów, to mimo wszystko wciąż trudno było z Ekstraligi U24
wypłynąć na głębokie wody juniorowi, który liczyłby się w dorosłej ekstralidze.
W roku 2024 najlepszym zawodnikiem tych rozgrywek był Keynan Rew, który w PGE
Ekstralidze wykręcił dopiero 38 średnią. Drugi najlepszy żużlowiec Michał
Curzytek, kończący wiek juniora co prawda znalazł zatrudnienie w elicie, ale
trudno powiedzieć, by jego kariera nabrała rozpędu. Apator Toruń w ostatnich
latach dał szansę Casperowi Henrikssonowi, Andersowi Rowe, czy Bastianowi
Pedersenowi, ale i tak w sezonie 2025 na pozycji U24 zatrudniony został za duże
pieniądze Jan Kvech. Nic więc dziwnego, że po sezonie 2024 prezes toruńskiego
klubu Przemysław Termiński, postulował stawianie na własnych wychowanków i likwidację rozgrywek U-24 Ekstraligi:
"W żużlu mamy sporo takich wydatków, które nie do końca są dla mnie
racjonalne. To jest związane ze schematem szkolenia, gdzie szkoli się na sztukę.
Nieważne, czy żużlowiec umie jeździć, najważniejsze jest to, żeby zdał licencję.
Masa tych chłopaków się przewija, na to wydaje się ogromne pieniądze. Wydajemy
na zespoły młodzieżowe 2,5 mln zł netto rocznie, bez kosztów instruktorów czy
trenerów. Ten sprzęt jest bardzo drogi, bardzo szybko się niszczy, jest de facto
jednorazowy. Nie jest to do końca efektywne. Nie przekłada się to potem na tych
zawodników, którzy mogą jeździć. Lepiej stawiać na tych, którzy rokują, mają
jakieś szanse, talenty i lepiej wymagać efektów szkolenia raczej poprzez
wprowadzenie wymogów np. własnego juniora, jednego, czy dwóch. Ja nie mam z tym
problemu. Jestem zwolennikiem wychowanków w formacji juniorskiej, bo wtedy
wiadomo, że kluby będą inwestować w tych najlepszych. Liga U24 liga nie generuje nowych talentów, a młodzi zawodnicy wciąż są za słabi,
by dawać im szansę w Ekstralidze. Nie widzę też nikogo, kto zrobił w tej
lidze gigantyczny postęp, więc uważam, że inwestycja w te rozgrywki to strata
pieniędzy. Mecze nie generują żadnego zainteresowania, kosztują całkiem dużo, a
ponadto nie wynajdujemy w ten sposób talentów. Być może miałoby to sens, gdyby
te rozgrywki połączone zostały z KLŻ, a na mecze chodziło więcej kibiców. Trzy
lata utrzymywania tych rozgrywek to i tak długo".
Odmiennego zdania był gorzowski trener Stanisław Chomski: "Żeby ocenić
Ekstraligę U24 potrzeba trochę czasu. Pierwszy sezon 2022 był trochę
eksperymentalny, bo niektóre kluby podeszły do tego wyłącznie z myślą, żeby to
odjechać. Jeżeli w coś się inwestuje, a szkolenie kosztuje, to czy ktoś zajmuje
pierwsze, czy ostatnie miejsce, to ma znaczenie. Ekstraliga zafundowała dość
sporą pulę nagród, bo aż 500 tysięcy dla finalistów, zatem jest to jakaś
rekompensata. W Gorzowie traktowaliśmy to też jako „przegląd kadr” i porównanie
naszych juniorów z zawodnikami zagranicznymi. Takie nazwiska jak Pollestad,
Bednar, Nagel czy Salonen w ogóle by się nie pojawiły w świadomości kibiców
gdyby nie Ekstraliga U24. Niektórzy nawet dostali angaż już po pierwszym roku
startów, jak np. wspomniany Timi Salonen, który poszedł do Rzeszowa. Co prawda
słuch o nim zaginął, ale nie ze względu, że był słabym zawodnikiem, ale bardziej
ze względu natury osobistej i pokusom ku pewnym słabościom. Popatrzmy na innych
zawodników. Pojawił się Nazar Parnicki, Mikkel Andersen czy taki Antti Vuolas.
Tych przykładów jest wiele, tylko na wszystko potrzeba cierpliwości. My byśmy
chcieli, żeby Ekstraliga U24 nam produkowała zawodników jeżdżących w Ekstralidze
na już, ale na to potrzeba czasu, bo to są przede wszystkim młodzi zawodnicy.
Zgodzę się, że to mimo wszystko dość kosztowne przedsięwzięcie, ale popatrzmy:
gdzie ci zawodnicy mają jeździć? U nas zawodnicy mają bardzo dobrą opiekę
sprzętową i personalną, a w konfrontacji z żużlowcami z zagranicy, którzy nie
raz są samoukami i czasami, to zderzenie jest niekorzystne dla naszych. Wydaję
mi się, że możliwość rywalizacji w Ekstralidze U24 jest też dobrą szkołą dla
polskich zawodników, bo ci słabsi młodzieżowcy jeżdżą wyłącznie w rozgrywkach
DMPJ, ci lepsi w Ekstralidze U24, a najlepsi nawet w lidze".
Oba głosy miały swoje uzasadnienie zyskując swoich zwolenników oraz
przeciwników. I choć same rozgrywki nie były systemem bez wad, to ciężko było
wymyślić coś lepszego, lub po prostu bardziej skutecznego w rozwoju młodych
żużlowców. Niemniej głosy cytowanych dżentelmenów wywołały sporą dyskusję nad
kształtem tej rywalizacji i w roku 2025 zmodyfikowano tabelę oraz
liczbę rywalizujących zawodników. Na
prośbę klubów zrezygnowano z obowiązku posiadania co najmniej dwóch
zagranicznych zawodników, a dodatkowo zmniejszono meczowe kadry do sześciu
zawodników plus rezerwowy.
Tak naprawdę każdy z klubów mógł wystawić do rywalizacji w U24, dokładnie tę
samą drużynę, która startowała w DMPJ. Prezesi klubów mogli odetchnąć, bo
nie musieli kontraktować zagranicznych zawodników, a potem opłacać im
sprzętu, kosztów przyjazdu na mecze i całkiem sporych punktówek (nawet 500-1000
złotych). Czy radość ta była uzasadniona, miał zweryfikować czas. Dodatkowo w
przeciwieństwie do poprzednich sezonów walka o wynik stawała się mniej istotna,
bo zlikwidowane zostały nagrody za jazdę w finale U24 Ekstraligi, a te wynosiły
nawet 300.000 zł. Pojawiła się też optymistyczna zmianą, która polegała na
dopuszczeniu do startów w U24 zawodnikom, którzy mieli wyższą średnią niż 1,400 pkt/bieg, ale tylko w sytuacji,
gdy wracali oni po kontuzji i potrzebowali rozjeżdżenia.
Niestety po czterech sezonach rozgrywki U24 planowano zawiesić i miała
powstać inną koncepcja
kształtowania młodych żużlowców. Ostatecznie jednak rozgrywki utrzymano, ale od
sezonu 2026 zmienił się system rywalizacji. Rozgrywki szkoleniowe odbywały
się w formie czwórmeczów. Tym samym do rywalizacji przystąpiły tylko kluby
ekstraligowe, a spadkowicz musiał szukać startów dla swoich juniorów w innych
zawodach młodzieżowych. Drużyny miały rywalizować po trzy razy na torze każdego
z klubów. Każdy czwórmecz składał się z 18 wyścigów, a w każdym biegu
rywalizowało dwóch zawodników z dwóch drużyn. Dozwolone były zwykłe za
dotknięcie taśmy, ale nie można było stosować rezerw taktycznych oraz zawodnicy
nie mogli zamieniać się polami startowymi. Pojedyncze zawody mogą zostać
zaliczone po rozegraniu 12 biegów.
Terminarz przewidywał łącznie dwanaście rund bez finałowego dwumeczu, a o
kolejności drużyn decydowała suma punktów meczowych w której za pojedynczą
kolejkę zespół otrzymywał: 1. miejsce - 3 pkt; 2. miejsce - 2; 3. miejsce - 1;
4. miejsce - 0
W przypadku równej liczby punktów w tabeli, o kolejności decydowały punkty
biegowe, a następnie odpowiednio pierwsze, drugie, trzecie i czwarte miejsca we
wszystkich rundach.
Każda ekipa składała się z czterech zawodników do 24 roku życia plus
nieobowiązkowy rezerwowy. Limit średniej biegopunktowej, który uprawniał do
startu w U24 nie zmieniał się i wynosił 1.400 pkt/bieg lub mniej (plus
przeliczniki z niższych lig). Zrezygnowano też z limitów dotyczących zawodników
z polską lub zagraniczną licencją, ale drużyny nie mogły korzystać tzw.
"Zastępstwa Zawodnika" lub funkcji "gościa".
|
stan na dzień 2025-12-31 |
klasyfikacja
KLUBÓW w rozgrywkach U24 Ekstraliga |
||||||||
| Rok |
|
|
|
4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |
| 2022 | Ostrów | Leszno | Wrocław | Gorzów | Grudziądz | Toruń | Lublin | Częstochowa | - |
| 2023 | Gorzów | Krosno | Ostrów | Leszno | Lublin | Grudziądz | Częstochowa | Toruń | Wrocław |
| 2024 | Wrocław | Gorzów | Leszno | Zielona Góra | Toruń | Częstochowa | Krosno | Grudziądz | Lublin |
| 2025 | Wrocław | Toruń | Leszno | Lublin | Częstochowa | Zielona Góra | Rybnik | Grudziądz | Gorzów |
|
stan na dzień 2025-09-17 |
Medaliści w rozgrywkach U24 Ekstraliga |
||
| klub |
|
|
|
![]() |
1 | 1 | - |
|
|
3 | - | 1 |
|
|
1 | - | 1 |
![]() |
- | 1 | 2 |
|
|
- | 1 | - |
![]() |
- | 1 | - |