KSIĘŻAK Robert
Australia
posiada polskie obywatelstwo
Urodzony
15 stycznia 1987 roku roku w Adelajdzie - Australia.
Jego rodzice urodzili się w Polsce, ale jeszcze
przed jego narodzinami
w 1983 roku
wyemigrowali do Australii
i tam zamieszkali.
W jego domu zawsze mówiono i mówi się po polsku,
stąd Polska jest bardzo bliska sercu zawodnika.
Tata Sławek przed zasadniczą służbą wojskową i wyjazdem z Polski, próbował
swoich sił na żużlowym owalu w II lidze na torze w Łodzi i z pewnością przekazał
swemu synowi sportowego bakcyla i Robert w wieku 5 lat zaczął jeździć na
BMXie odnosząc spore sukcesy, bowiem 3 razy zdobył tytuł mistrza Australii,
a w roku 1998 zajął 3 miejsce na świecie.
W 1999 roku rodzina Państwa Księżak odwiedziła Polskę i po powrocie Robert
zaczął jeździć na miniżużlu, startując jednocześnie w zawodach BMX-ów i
speedrowera. W wieku 15 lat zdecydował się juz tylko na żużel i w 2005
roku wyruszył na podbój Wysp Brytyjskich, gdzie zdobywał pierwsze poważne szlify
na torze Edniburgh Monarchs. W 2006 roku ścigał się już dla Glasgow Tigers z
którym zajął dobre 3 miejsce w rozgrywkach Premier Ligue, a w kolejnych latach przywdziewa plastron drużyny z Glasgow oraz Stoke Potters (Premier League).
Polską licencję uzyskał szóstego maja 2008 roku w barwach klubu z miast Kopernika. Można zatem powiedzieć, że Robert jest toruńskim wychowanskiem. Co ciekawe, do egzaminu podszedł z nim wówczas m.in. 18-letni Martin Vaculik.
Pierwszy
żużlowy kontrakt w lidze polskiej podpisał w 2008 roku. Dla "Polskiego Kangura" Unibax
był pierwszym polskim klubem, choć wcześniej miał kontakt z torami w Polsce, to
jednak żużlowe rzemiosło rozpoczął od startów w Wielkiej Brytanii. Zawodnik
związał się z toruńską drużyną, gdyż kontrakt ten miał umożliwić mu znalezienie
pracodawcy w trakcie sezonu. Gdy Unibax Toruń sezon rozpoczął z przytupem,
wygrywając pięć meczów z rzędu, głośno zaczęto mówić o mistrzostwie kraju. Na
drodze do tytułu było jednak jeszcze wiele meczów jak ten z ówczesnym mistrzem
kraju - Unią Leszno. Niestety
Damian Celmer nie spełniał pokładanych w nim nadziei i bezpośrednio przed
spotkaniem okazało się, że trener postawił na absolutnego debiutanta
dwudziestojednoletniego Roberta Księżaka. Australijczyk z polskim paszportem,
odjechał zaledwie jeden bieg (wyścig juniorów) i nie zdobył w nim żadnego
punktu, a w kolejnych biegach zastąpił go
Chris Holder, bowiem na pozycji
młodzieżowaca mogli występować wówczas obcokrajowcy. Torunianie
wygrali to
spotkanie 47:43.
Na kolejne mecze do podstawowego składu wrócił Celmer, a Anioły dalej gromiły
rywali. Księżak wrócił do składu przed własną publicznością, a było to w
rewanżowym meczu z Unią, tym razem przegrany 44:46. Ponownie wystąpił tylko w
jednym wyścigu, ale tym razem zdołał zdobyć punkt, bo przywiózł za swoimi
plecami Roberta Kasprzaka. Na tym jego starty z aniołem na plastronie zakończyły
się. I chociaż odjechał zaledwie dwa biegi, w których zdobył punkt, to po
sezonie mógł tytułować się Drużynowym Mistrzem Polski, bo Unibax zdobył
mistrzostwo z naprawdę minimalnym wsparciem Księżaka, choć jego angaż w Toruniu
nie był przypadkowy i wiązano z nim większe nadzieje. W końcu swego czasu
uznawany był za jednego ze zdolniejszych zawodników w Australii. Jako
osiemnastolatek rozpoczął swoją przygodę z europejskim żużlem, podpisując
kontrakt z Edinburgh Monarchs. Dwa lata później był rezerwowym w finale
Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów, w którym swoje pierwsze złoto zdobył
Emil Sajfutdinow.
W kolejnym sezonie ofertę współpracy złożyli Księżakowi działacze z Opola. Robert przyjął propozycję, ale pojawił się tylko w trzech meczach, co przesądzało o tym, że zawodnik musiał ponownie szukać w roku 2010 nowego pracodawcy. Na usługi Australijczyka z polskim paszportem nie było jednak chętnych i zawodnik ścigał się w turniejach poza polską.
Rok 2012, był ostatnim na żużlowych torach w wykonaniu Roberta, który ponownie nie znalazł zatrudnienia w polskiej lidze. Startował jednak na wyspach w zespole Plymouth Devils. W sierpniu zdecydował się jednak na status gościa w zespole "Bandytów" i niestety podczas pojedynku pomiędzy Berwick Bandits - Rye House Rockets doznał złamania nogi. Kontuzja ta wykluczyła zawodnika ze ścigania do końca sezonu, a zespół "Diabłów" musiał radzić sobie bez Australijczyka, za którego stosowano zastępstwo zawodnika.
Kontuzja okazała się na tyle poważna i dokuczliwa, że Robert nie powrócił już do ścigania "na pełen etat". Pojawił się co prawda w kilku biegach, ale były to raczej jazdy amatorskie.
Osiągnięcia
| DMP | 2008/1 |
| DMŚJ | 2008/4 |
| IMŚJ | 2007/R-ns |
Wyniki ligowe zawodnika w barwach toruńskich
| Sezon | mecze | biegi | punkty | bonusy |
Średnia biegowa |
Miejsce w ligowym rankingu |
| 2008 | 2 | 2 | 1 | 0 | 0,500 | nklas (31) |